KLUB MALUCHA

 

Referencje

Od września 2012 do lipca 2013 mój syn Łukasz uczęszczał do domowego przedszkola prowadzonego przez Panie Annę Taran i Lenę Taran w Brukseli (Belgia).

Miałam wiele obaw posyłając synka (2,5 roku) do przedszkola, ponieważ był dzieckiem praktycznie nie mówiącym. Jadnak mój maluch bardzo szybko zaadoptował się do nowych warunków. Łukasz polubił swoje przedszkole i opiekunki. Kontakt z dziećmi oraz różnorodne zajęcia zaproponowane przez Panią Anię i Panią Lenę (plastyczne, terapeutyczne, językowe, literackie, ruchowe i inne) wspomogły jego ogólny rozwój a szczególnie rozwój mowy. Dzisiaj Łukasz mówi wyraźnie, dużo i chętnie.

W przedszkolu wychowawczynie organizowały dla dzieci różne atrakcje związane ze świętami, urodzinami, wycieczki do pobliskiego parku. Synek z dumą prezentował otrzymane przy różnych okolicznościach drobiazgi.

Pragnę podkreślić również, że w pomieszczeniach zawsze panowała czystość. Pani Ania przygotowywała dla dzieci bardzo smaczne domowe posiłki, w których mój synek zasmakował. Planując menu brała pod uwagę upodobania podopiecznych łącząc je ze zdrowym odżywianiem.

Obie wychowawczynie wykazały się ogromną cierpliwością, serdecznością, ciepłem, taktem pedagogicznym oraz wielkim sercem w stosunku do wszystkich dzieci. Na bieżąco uzyskiwałam od Pań informacje na temat codziennych postępów mojego urwiska w przedszkolu.

W kwestii rozliczeń finansowych nie było najmniejszych problemów. Panie są niezwykle uczciwe i bardzo solidnie rozliczały koszt pobytu dziecka w przedszkolu.

Właśnie kończy się kontrakt mojego węża w Brukseli i niestety musimy pożegnać się z Paniami Anną i Leną, które stworzyły miejsce niezwykle przyjazne dziecku. Wielokrotnie mieliśmy "problem" z odebraniem Łukasza ponieważ nie nacieszył się jeszcze zabawą z dziećmi i swoimi "Ciociami". Żałujemy, że musimy się rozstać z przedszkolem. Polecam to przedszkole innym rodzicom.

Izabela i Leszek Olędzcy


Pani Anna Taran zajmowała się naszą, początkowo dwuletnią, córką Olga przez półtora roku, do osiągnięcia przez nią wieku trzech i pół lat, w okresie od stycznia 2012 do czerwca 2013 roku.

Opieka obejmowała odbierania dziecka ze żłobka i spędzanie z nim popołudnia dwa lub trzy razy w tygodniu oraz dodatkowo cało lub pół-dniową opiekę w czasie choroby i od czasu do czasu wieczorami.

Pani Ania jest osobą ciepłą, opiekuńczą i łatwo nawiązuje kontakt z dziećmi, przez co Olga, choć zazwyczaj nieufna wobec obcych, bardzo szybko ją zaakceptowała i polubiła.

Co istotnie, spędzając czas z dzieckiem, Pani Ania nie tylko dba o zaspokojenie podstawowych potrzeb dziecka, ale wykazuje się dużą pomysłowością w doborze zajęć. Warte wzmianki są wykorzystywane przez nią w zabawie zdolności artystyczne (plastyczne, muzyczne, taneczne), dzięki którym dziecko ma okazje nauczyć się czegoś nowego i nie ma czasu na nudę.

Pani Ania wywiązała się bez zarzutu z powierzonych obowiązków, a nasza współpraca układała się bez nieporozumień. Podkreślić należy jej elastyczność i sumienność.

Przez cały okres opieki nad Olgą Pani Ania cieszyła się naszym pełnym zaufaniem i z pełnym przekonaniem możemy polecić ją innym rodzicom jako opiekunkę ich dzieci.

Wiadomość o jej wyjeździe z Brukseli przyjęliśmy z wielkim żalem.

Małgorzata Rzychoń i Tomasz Dziąg